To forum używa cookies
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityka Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Możesz zablokować używanie plików cookies na tym forum, jednak pewne elementy mogą nie działać właściwie.

Cookie będzie przechowywane w przeglądarce, niezależnie od wyboru, aby zapobiec powtórnym ci zadał to pytanie. Będziesz w stanie zmienić ustawienia plików cookie w każdej chwili.


Prętnik karłowaty (Colisa lalia) - gurami karłowaty

#1
Big Grin 
Nazwa: Prętnik karłowaty (Colisa lalia) – z rodziny guramiowatych,
inna nazwa: gurami karłowaty

[Obrazek: pr%25C4%2599tnik.jpg]

Umiejscowienie w akwarium: ryba pływająca przy tafli wody

Wielkość (max): 6-7,5cm

Występowanie: Azja (Pakistan, Indie, Bangladesz)

Parametry wody
Temp 23-28°C
pH 7 -8

Długość życia: 4-5 lat

Oddychanie: Ciekawostką jest że są wyposażone w pomocniczy narząd oddechowy – labirynt, który umożliwia im oddychanie powietrzem atmosferycznym.

Rozpoznanie płci:
Samce dorastają do 7,5cm. Dużo bardziej ubarwione (czerwienie, pomarańcze i neonowe niebieskie pasy), większe płetwy grzbietowa i odbytowa wyraźnie ostro zakończone.
Samice mniejsze, dorastają do 6cm. Przybierają barwę szaro-oliwkową. Płetwy zaokrąglone.

Zachowanie: Bardzo spokojna ryba.

Warunki życia: Powinna być hodowana parami lub w niewielkim stadzie. Wielkość akwarium minimum 60l z dużą ilością kryjówek i miejsc zacienionych. Potrzebują jednak też wolnej powierzchni do swobodnego pływania.

Dieta: Ryba wszystkożerna. Zjada chętnie pokarm płatkowany, granulowany, żywy oraz mrożony (wodzień, ochotka, artemia). Ich dieta powinna zawierać też glony.

Rozmnażanie: Najlepiej w osobnym akwarium tarliskowym. Ryby jajorodne. Dobrze jest podnieść temperaturę na poziom 27-28 st. C. Samiec tworzy gniazdo na roślinach pływających. Po złożeniu przez samicę jaj musimy ją odłowić. Ikrą zajmuje się samiec. Młode wylęgają się po ok 24-36h. Po max kilku dniach należy odłowić również samca. Młode karmimy pyłem. Po tygodniu można podawać już mikro, nicienie lub artemię. Zbiornik musi być przykryty żeby młode miały dostęp do ciepłego powietrza atmosferycznego.
 
Cytuj
#2
Rybka opisywana przez paniene to w zasadzie stworzenie od jakiegoś czasu problemowe. Długość jego życia skróciła się znacznie i jeżeli dożyje 2-3 lat możemy to uznać za sukces. Rozmiar podany przez koleżankę jest lekko nadmuchany nie z winy panieny ale tego, że nasze nazwijmy je miejscowe prętniki nie dorastają do tak dużych wymiarów jak te przywiezione z Azji gdzie pewnie żyły w jakiś oczkach wodnych lub czymś o zbliżonych wymiarach. Najpoważniejszym problemem jaki od jakiegoś czasu dopadł ten gatunek to choroba powodowana przez wirus DGIV, który nie do końca jest rozgryziony przez akwarystyczne społeczeństwo. Sam nie jestem również w tym temacie wgryziony w strukturę tej ryby ale choć powierzchownie to opiszę. Powyższy wirus nie wiadomo jak "wprowadził" się do DNA ryby powodując zmiany i to znaczne. My je możemy zaobserwować poprzez różne modyfikacje ryby polegające na np. zniekształceniach czy objawach podobnych do dziurawicy. Każda ryba może zdradzać obecność DGIV w inny sposób. Pewnie niektórzy za chwilę napiszą, że u nich było wszystko dobrze itd. ale ale-ja sam chyba przerobiłem więcej jak setkę tych ryb. Te osobniki, które jakoś tam przeżyją to i się rozmnożą ale u mnie np. ginęła większość narybku mimo, że pływały non stop w pokarmie. Zadałem sobie trudu i ryby miałem w domu stale więc był czas kilka razy dziennie je obserwować. Tym co udało się przeżyć potrafiły przy wielkości ok 2-2,5 cm dostać wspomnianej dziurawicy. Ich los zawsze był taki sam-stopniowo odpadały. Na końcu zostawała garstka ryb i też tak podejrzewam, że w Azji może wyglądać a to co dożyje do wymiaru handlowego mamy serwowane w sklepach. Trudno mi określić procent przeżywalności ale na pewno nie jest duży. No i teraz uświadomieni problemem DGIV wróćmy do rzeczywistości.
Płeć u tych ryb łatwo odróżnić choć i niektóre samice na szarym ciele mają delikatnie widoczne pasy jak u samca. Tak właśnie dobierałem zawsze osobniki do rozmnażania gdyż wszędzie gdzie to możliwe samice nam wymieszają(w jeden wór idą te od form dzikich z tymi od form barwnych jak np. czerwona) i potem dziwnym sposobem pojawiały się w miotach samce bez pasów itd. Prętnik ten występuje w co najmniej 3 formach barwnych-czyli dzika jak na fotce, niebieska i czerwona. Te formy barwne uzyskano redukując właśnie 2 z kolorów podstawowych tej ryby. O ile przy forcie dzikiej samica jest szara w delikatne pasy a przy formie czerwonej -praktycznie szaro-oliwkowa czy szara w zupełności to dla formy niebieskiej samice również są niebieskie. Czasami ktoś jeszcze bawi się w rozdzielenie prętników niebieskich na jeszcze z 2 odmiany barwne no ale to już dla mnie zabawa bardziej z wymyślaniem nowych nazw handlowych jak z zupełnie nowym ubarwieniem ryby. Te różnice są już dla zwykłego akwarysty mało zauważalne. Czasami widywałem osobniki o wydłużonych płetwach ale chyba jeszcze nikomu nie odbiło z utrwalaniem tego. Jak widać ten gatunek potrafi się mutować w kierunku jednolitego koloru ale nigdy nie ma ryby całej czerwonej czy całej niebieskiej-możecie to sprawdzić gdzieś jak będzie okazja ale zmiany idą również w długości płetw. Co do rozmnażania to nie ma jednolicie stałej zasady. Ogólnie przyjmuje się, że tarło symuluje podniesienie temperatury ale o ile to już zależy od cech indywidualnych samca. Jeden rozpocznie budowę gniazda przy temp. ok. 32 st. C a drugi reaguje przy 26 st. C a powyżej kończy budowę i przestaje się interesować odbyciem tarła. Tarło można przeprowadzić w małym akwarium. Ja czasami używałem 10 litrowych. Ważne jest wrzucenie czegokolwiek co pozwoli samicy schować się przed samcem do czasu kiedy nie będzie sama sygnalizowała gotowości do tarła. Ja stosowałem pływające mopy, których zawsze mam zapas albo doniczkę glinianą-ważne tylko żeby nie była w polu widzenia samca. Samiec również jak to bywa u labiryntów w tym czasie wykazuje w stosunku do samicy agresję ale nie aż taka jak np. u bojowników. Oznaką gotowości do tarła samca jest nie tylko budowa gniazda z piany a zmiana barw na bardziej intensywne. Przy łukach skrzelowych gdzie nawet u tego samca ze zdjęcia widać niebieski kolor pojawia się intensywnie granatowe ubarwienie. Tego ogólnie nikt nie podaję jako czynnika po którym prawdopodobieństwo tarła wzrasta mocno ale to u siebie zauważyłem. Wszystkie samce z granatowym ubarwieniem u mnie podeszły do tarła. Potem wiadomo-ono osłabnie aż do kolejnego tarła. Samce nazwijmy je zdrowe choć DGIV to już chyba plaga stale zgłaszają aktywność. U mnie potrafiły co tydzień wycierać samice. Należy pamiętać, że samica aż tak szybko nie odzyskuje wigoru więc trzeba mieć dla takiego jurnego samca 3-4 chętne panie. Samca, który słabo się interesuje tarłem możemy "zmobilizować" wrzucając mu coś białego pływające na powierzchni wody. Większość udaje się nabrać, że to jego budowane gniazdo. Po tarle samice zabieramy żeby czasami nie została poturbowana, bo bywa, że chętnie skosztowałaby własnej ikry, której pilnuje samiec. W ciągu doby następuje wylęg więc zasadniczo do wody nie podaje się środków blokujących pleśń. Po wylęgnięciu się młodych samca jest dobrze zabrać, bo niepotrzebnie się ugania za młodymi, które zbiera i wrzuca do gniazda. Czasami bywa, że zdesperowany zje większość miotu a tak to i on spokojniejszy się robi i młode mają spokój. Wylęg prętnika jak to u labiryntów bywa jest drobny więc pierwszym pokarmem po rozpłynięciu się powinny być pantofelki czyli nasze pierwotniaki lub ewentualnie żółtko, które znów musimy bardzo drobno rozpylić. Ja zasadniczo używałem blendera, bo i czasami mi zapał mija do zrobienia zawiesiny. Akwarium skrapiamy na całej powierzchni i czekamy aż ryby zaczną rosnąć. Wzrost jest nierówny-od razu należy dodać. Dochodzi wówczas do kanibalizmu u tych ryb. Potem tylko zmieniamy pokarm z pylistego na coraz większy(np. przepłukana artemia-bo ryba wrażliwa na sól, potem np. wrotka itd. itd.) a po ok. 1,5-2 mies. możemy przejść na to co mamy w sklepach z np. mrożonek. Celowo nie pisze o zamiennikach suchych, bo wynik hodowlany na nich jest nazwijmy to wręcz tragiczny. Do wymiaru handlowego czyli takiego jak w sklepach ryby rosną 5-6 miesięcy.
 
Cytuj
#3
a tu typowe gniazdo prętnika-te akurat strzeliłem w domu

[Obrazek: SNC00008_zps33031761.jpg]
 
Cytuj
  


Skocz do:


Przeglądający: 1 gości