To forum używa cookies
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityka Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Możesz zablokować używanie plików cookies na tym forum, jednak pewne elementy mogą nie działać właściwie.

Cookie będzie przechowywane w przeglądarce, niezależnie od wyboru, aby zapobiec powtórnym ci zadał to pytanie. Będziesz w stanie zmienić ustawienia plików cookie w każdej chwili.


Rośliny w uprawie emersyjnej

#1
Zdaję sobie sprawę, że temat nie będzie w absolutnie żaden sposób odkrywczy, ale postanowiłem sam wyhodować trochę emersów, które później chciałem użyć w jakimś aranżu, niekoniecznie pod wodą. Jako podłoża użyłem aquasubstrate II, z roślin na próbę dałem hydrocotyle japan ze zlikwidowanego ostatnio baniaka i małego heńka "cuba" z uprawy in vitro. Wszystko posadzone w przezroczyste plastikowe pojemniki i przykryte folia strecz, którą nieco podziurawiłem, żeby była wymiana gazowa. "Hodowlę" umieściłem na parapecie okna, myślę, że światła będzie wystarczająco dużo i nie będzie trzeba niczym doświetlać. W najbliższym czasie chciałem zobaczyć jak rosną mchy i tataraki w takich warunkach. Ciekawi mnie też czy rośliny przystosowane do nadwodnej uprawy będą dawały sobie radę w warunkach, kiedy pojemniki nie będą niczym przykryte i wszystko ograniczy się do codziennego zraszania spryskiwaczem.

[Obrazek: 20140518_120550_zpse11d87ab.jpg]

Hydrocotyle japan sadziłem jakiś tydzień temu i już dziś widać nowe liście.

[Obrazek: 20140518_120537_zps93e8dd38.jpg]
 
Cytuj
#2
Jestem ciekaw co Ci z tego wyjdzie- posadź jeszcze anubiasa i jakąś kryptę Big Grin
Lejesz jakieś nawozy ?
 
Cytuj
#3
Wg mnie najlepsza jest zwykła ziemia do kwiatków.

Swoich kilka projektów już pokazałem tutaj:
http://www.aquarebels.pl/showthread.php?tid=327

Ostatni z nich nadal prowadzę.

Najlepsze wrażenie jednak zawsze robiła marsilea hirsuta, która w emersie wyglądała zupełnie inaczej.

W tym pierwszym podłużnym szkiełku widać też hydrocotyle, którą tez próbujesz.
Ona rośnie jak chwast również nad wodą - ale fajnie wygląda.


Mchy - w wiekszości przypadków spokojnie dają sobie radę choć są bardziej wrażliwe na przesychanie - nie mają korzeni, którymi by czerpały wilgoć z podłoża więc generalnie w niektórych przypadkach trzeba zapewnić lekką wilgotność (np. zraszać raz dziennie).

Natomiast rośliny korzeniowe jak już przestawiłem na emersy to rosły normalnie jak zwykła roślina doniczkowa - podlewałem raz na kilka dni byle tylko ziemia nie wyschła całkowicie.

Sitowia (mam na myśli eleocharisy) też próbowałem w pierwszym projekcie - udało się ale nie "pociągnąłem" ich na dłuższą metę bo za gęsto się robiło i z nich zrezygnowałem. Nad wodą są dużo sztywniejsze.

Możesz też spróbować z microsoriami - udają się.
 
Cytuj
#4
Tutaj jeszcze się pojawia pytanie. Wszystko co ma korzenie będzie czerpało składniki odżywcze z podłoża i tym roślinom specjalnie nie będzie robiło różnicy jaką wodą je podlewam, ale jak będzie w przypadku mchów? Czysto teoretycznie zakładam, że zraszane czystą RO, czy samym kranem długo nie pociągną. Może by taka wodę nieco "zaprawić" jakimś mikro i makro? Co do eleocharisów...pisałeś, że się za gęsto zrobiło. Aż tak bardzo są ekspansywne?
 
Cytuj
#5
Źle mnie zrozumiałeś - za gęsto się zrobiło od dużego heńka, micrantemum umbrosum i trochę przydusiły eleocharisy (jak widać na fotkach - szkiełko wąskie i te bardziej ekspansywne jak heńki bardzo napuchły do góry).

Małe eleocharisy od razu w tym utonęły i nie było ich widać (mimo iż na początku widać, że się przekształciły to jednk jakoś nie wybiły do góry).
Duże to wystawały pojedyncze nitki i chcąc to jakoś wszystko ułożyć to zrezygnowałem z kilku gatunków a zostawiłem ostatecznie dużego heńka jako wypełniacz z jednej strony, tripartitę jako zwieszające się kłącza (walczyła i miejsce bardzo z heńkiem) za to marsilea nie miała problemu bo mimo iż kłącze było pod spodem to wypuszczała listki do góry i sobie rosła.

Za to w drugim projekcie miałem już kępki eleocharisa acicularisa - rósł ładnie - ale nie bardzo ekspansywnie - raczej kępki - do czasu mojego wyjazdu na wakacje i przekazanie tego pod opiekę osobom trzecim - to był ostatni raz jak widziałem to w dobrym stanie i potem już nie odratowałem (zresztą tak samo jak pierwszy projekt ale ten sobie przynajmniej ładnie się rozwinął).

Uratowałem za to trzeci i teraz jego podtrzymywałem jako jednogatunkowy - aczkolwiek myślę o wprowadzeniu innych akcentów.
 
Cytuj
#6
A nie myślałeś kiedyś o naszych rodzimych mchach? Często pojawiają się jako chwast w doniczkach z roślinami trzymanymi w warunkach domowych, więc chyba nie powinny być specjalnie trudne w uprawie.
 
Cytuj
#7
Myślałem Smile

Przecież sporo z nich zwykle mamy w akwariach - jak choćby:
- flat moss
- willow moss
- mini pelia

a zapomniałem o podlewaniu - nigdy nie podlewam RO - zawsze wodą, którą zbieram z krewetkarii po podmianie.

Na tej wodzie super rosną mi zarówno te emersyjne eksperymenty, jak i większość kwiatów doniczkowych (szczególnie storczykom dobrze służy).
 
Cytuj
#8
Chodziło mi raczej o jakiś eksperyment, bo ww gatunki to wiadomo Big Grin Ostatnio wygrzebałem gdzieś jakiś mech, który wygląda jak milimeter/star moss, bardzo efektowny i myślę, żeby trochę przenieść do doniczki i spróbować. Gdzieś wyczytałem, że takie zielsko wymaga dobowych, dość znaczących wahań temperatury, ale nie wiem, czy to aby nie kolejny mit powielany później w internecie. Jak dobrze pójdzie to przyniosę go dzisiaj trochę do domu i powrzucam jakieś zdjęcia.
 
Cytuj
#9
[Obrazek: IMAG0593.jpg]

uprawa w kostce shrimp set 20. na ziemi z tesco, ogólnie bez oswietlenia firmowego, stoi przy oknie, czasem doświetlam lampką od ss 11W

rosliny: mały heniek, micranthemum umbrosum, duży heniek (kilka pędów) i minipelia (w szczelinie tej najwiekszej skałki i w tej najmniejszej też)

na razie nie ma oszałamiających efektów....
 
Cytuj
#10
Do gry wchodzą: peacock i milimeter moss. Ten w środku można powiedzieć, że jest już emersem, bo kiedyś zaszczepił mi się na wodą w narożniku akwarium. Ten z prawej parę dni po przycince. Z racji tego, że nie mam pod ręką baniaka ze słodką wodą; nasypię na dno nieco substratu.

[Obrazek: 20140519_192725_zps960c2a0c.jpg]
 
Cytuj
  


Skocz do:


Przeglądający: 1 gości