To forum używa cookies
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityka Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Możesz zablokować używanie plików cookies na tym forum, jednak pewne elementy mogą nie działać właściwie.

Cookie będzie przechowywane w przeglądarce, niezależnie od wyboru, aby zapobiec powtórnym ci zadał to pytanie. Będziesz w stanie zmienić ustawienia plików cookie w każdej chwili.


pielęgniczka agassiza odmiana "fire red"

#1
To chyba 3 z najbardziej znanych gatunków pielęgniczek. Kiedyś nastraszony przez właścicieli sklepów omijałem je dużym łukiem jako problemowe rybki no ale cóż.... Zakupiłem w 2013 r. w Ostrawie chyba z 2 samce i 6 samic a później dołożyłem kolejne 10 par i rozpocząłem zabawę.
[Obrazek: agassizasamiec_zpscf26fc76.jpg]

W Czechach popularnością przebija forma barwna zwana fire red. Tu na zdjęciu młody samiec w okresie wybarwiania się. Dzikie ryby są ciekawe lecz mniej barwne. Agassizy dają spore możliwości co do tworzenia różnych form barwnych. Ja miałem okazje u siebie mieć double redy, wspomniane fire redy oraz z tego co widzę co super fire red a dawniej kiedy nie planowałem ich hodowli-zakupiłem odmianę flamenco więc jak widać gatunek ten daje sporo możliwości barwnych.Wracając do ryb-samiec znów jak u apisto większy-ok. 9-10 cm oraz bardziej wybarwiony natomiast samica wyrasta do 6 cm. Woda do hodowli to znów coś zupełnie innego jak woda wystarczająca do przeżycia. W akwariach tarliskowych stosuje z pozytywnym skutkiem mieszankę RO z kranem w stosunku 5-1 czego dowodem te podrośnięte młode.
[Obrazek: agassiza_zps75805e4b.jpg]
U apisto jak zwykle ważna po za woda jest powierzchnia dna. Ja utrzymuje te ryby w 2 wariantach. Albo mam w parach albo w grupach. W grupie zawsze jest więcej niż 2 samce gdyż nie chce aby silniejszy samiec zdominował słabszego. Nie zauważyłem między samicami agresji a jedynie niewielkie przepychanki, które ograniczają się do terytorium samicy. Ikrę również podbieram gdyż w grupach nie ma szans na odchowanie młodych a i opieka u tych form barwnych szwankuje po wylęgu larw. W parach też z opieką kiepsko. Młode żywimy tradycyjnie-artemia lub na starcie można podciągnąć je kilka dni węgorkiem.Rosną dużo szybciej jak borellki a podobnie jak kakadu. Jak widać na straszeniu się skończyło, bo cały problem to była woda więc pozdrawiam specjalistów ze sklepów zoologicznych w PoznaniuBig Grin
 
Cytuj
  


Skocz do:


Przeglądający: 1 gości